URLOPOWY TYDZIEŃ Z NIELICHĄ BRODĄ


Po powrocie z wakacji, o czym pisałem w ostatnim tygodniu, już w niedzielę 7 sierpnia 2022 r. pojeździłem trochę na "motorkach". Najpierw na Suzuki Burgman 125 - jakieś 80 km., następnie na Romecie 727 - jakieś 70 km., a następnie jakieś 30 km po polach na elektrycznym BiliCoco. Pojeździłbym jeszcze na Junaku M16, ale wówczas motocykl przebywał na przeglądzie gwarancyjnym w związku z przejechaniem pierwszych 300 km. Wieczorem udało mi się jeszcze pospacerować z psem.





W poniedziałek (08.08.2022.) nie było innego wyjścia, tylko trzeba było ogarnąć pourlopowe, tygodniowe zaległości, w tym rozwieźć tabliczki po klientach. W pracy zawodowej miałem jeszcze tydzień wolnego, więc od rana jazda po Babicach i Warszawie. We wtorek podobnie, choć w tzw. międzyczasie zdążyłem pokosić trawę i rozsypać nawóz. W trakcie dnia spotkałem się z urzędnikiem gminnym przy skwerku przy ul. Izabelińskiej. Rozmawialiśmy o dalszym zagospodarowaniu terenu gminnego poprzez nowe nasadzenia, zmianę lokalizacji tablicy gminnej i dołożenie jeszcze jednej ławeczki. Wieczorem zaś spotkałem się z Panią Sołtys i Radą Sołecką. Tematem rozmów był m. in. podział środków z Funduszu Sołeckiego na 2023 r. Spotkanie odbyło się pod chmurką, a ja byłem w krótkim rękawku, więc zmarzłem, co ostatecznie wyszło ze mnie w postaci lekkiego kataru w czwartkowy wieczór. W środowe popołudnie byłem na spotkaniu u Wójta Gminy Stare Babice Sławomira Sumki (fot. Rynku z budynkiem UG). Omawialiśmy wraz z Radną (Sołtys) Lucyną Skrzeczkowską bieżące sprawy dotyczące naszego sołectwa. Ponadto robiłem za rodzinną taksówkę, oglądałem samochody po dealerach i po wakacjach umyłem i wyczyściłem Toyotę Auris (na zdjęciach). Kurczę, jaki to problem w dzisiejszym czasie znaleźć (roczny, dwuletni) używany samochód, który by nie miał choć najmniejszej obcierki (poniżej zdjęcia Toyoty Aygo przykładowe).





W czwartek (11.08.2022.) rano, w związku, że od rana nie mogłem spać (starzy ludzie chyba tak już mają), wsiadłem na rower miejski i zrobiłem dookoła wsi 50 km. Zarosłem przez te dwa tygodnie urlopu jak agrest (i tak to wygląda każdego roku). Lekki wiatr utrudniał trochę płynną jazdę, ale od czego przerzutki. W pracy koledzy mieli kocioł, bo Francja zwróciła się o pomoc międzynarodową, w związku z pożarami lasów na jej terytorium. Wysłaliśmy swoją ofertę, która została zaakceptowana. Dwa moduły gaśnicze GFFFV Poland (Wrocław i Szczecin) oraz kadra oficerska z KG PSP (w sumie 146 strażaków i 49 pojazdów) wyruszyły z pomocą francuskim strażakom, którzy walczą z pożarami lasów na południu swojego kraju (fot. PSP).






W czwartkowe popołudnie z Bronisz k. Ożarowa Maz. odebrałem Junaka M16 z serwisu po przeglądzie gwarancyjnym i oczywiście przejechałem się na nim trochę dalej (40 km.). Później logistycznie z Bronisz musiałem odebrać swój samochód, dlatego "na około" pojechałem po niego hulajnogą i tak zrobiło się 33 km. Wieczór, to wywóz tabliczek, trochę pielenia ogródka, robienie za taksówkę rodzinną i króciutki spacer z psem. Czas był również, by podciąć tak włosy, jak i dwutygodniową brodę i wąsy.







W piątek (12.08.2022.) przed południem uczestniczyłem w uroczystościach pogrzebowych kolegi z pracy (sąsiedniego pokoju) st. kpt. Marcina Glinki, który zginął tragicznie pod Wrocławiem w wypadku samochodowym wracając z akcji ratowniczej.



Po południu spadł lekki deszcz, więc z zaplanowanego wcześniej koszenia wokół działki nic nie wyszło. Wieczór spędziłem przy komputerze oraz w łóżku, bo po wtorku zaczęło mnie rozkładać jakieś lekkie choróbsko.


W sobotę (13.08.2022.) w związku ze złym samopoczuciem poleżałem w łóżku do południa, potem z przyjemnością przez cały dzień zajmowałem się działką - tak na terenie posesji, jak i na zewnątrz. Lubię mieć pas ochronny wokół działki. Koszę i tak już od samego początku - koszę dookoła działki i jeszcze pobocze mojej drogi z płyt MON. Niestety w połowie koszenia trawy wewnątrz posesji kosiarka odmówiła posłuszeństwa, ale od czego uczynni sąsiedzi. Pożyczyłem i skosiłem do końca. Powyrywałem też chwasty i mlecze z trawy, a że kończyłem już z latarką czołową na głowie, więc w niedzielę sprawdziłem jak wyszło, a wyszło OK :-) Ps. nasi strażacy dotarli do rejonu koncentracji we Francji i już o 21.00 weszli do działań ratowniczych. Panowie - powodzenia.





W niedzielę (14.08.2022.) pojechaliśmy do Lublina, w którym dotychczas nie byliśmy. Tam zwiedziliśmy Stare Miasto, Rynek, dwie bramy, plac po kościele i zamek oraz deptak aż do Placu Litewskiego, gdzie przywitały nas fontanny (3 zdjęcia). Następnie przemieściliśmy się kilka kilometrów do Muzeum Wsi Lubelskiej w Lublinie, czyli do skansenu, na terenie którego znajdują się zabytki architektury drewnianej, murowanej i zbiory etnograficzne z rejonu dawnego województwa lubelskiego, wpisane do Państwowego Rejestru Muzeów (3 zdjęcia). Więcej zdjęć i opis zamieściłem w oddzielnym artykule.







Dla mnie wisienką na torcie, taką niesamowitą niespodzianką okazała się tabliczka mojej produkcji (sprzed kilku lat), którą zauważyłem na ogrodzeniu vis a vis, tuż po wyjściu na jedną z ulic Lublina.


W świąteczny poniedziałek (15.08.2022.) porobiłem trochę za lokalnego fotografa, bo był przecież Odpust w Parafii Babice i koncert w Izabelinie oraz festyn gminny w Zielonkach-Parceli (występ wieczornej gwiazdy sobie odpuściłem). Jako rodzinny taksówkarz uwieczniłem też w Ożarowie Mazowieckim przejazd szwoleżerów, a przynajmniej tak mi się wydawało, patrząc na ich żółte otoki.





Pojeździliśmy też trochę na rowerach w spacerowym tempie zahaczając o truskawskie Mokre Łąki (zdjęcia) i zielonecką Polanę Dwóch Stawów (zdjęcie powyżej), gdzie odbywał się gminy festyn. Później zaś na Junaku M16 zrobiłem jeszcze 105 km., przez Żelazową Wolę (stamtąd zdjęcia), miejscowości podsochaczewskie, Teresin (tam również był jakiś festyn) i Leszno. Długi, sierpniowy weekend i dwutygodniowy urlop zakończył krótki spacer z psem.








Komentarze

Popularne posty z tego bloga

BUNKRY W CYBULICACH MAŁYCH

TRUSKAWSKA NORDIC'KA DYCHA

KAMPINOSKIE DEBŁY O ZACHODZIE SŁOŃCA