W CZYNIE SPOŁECZNYM PRZY OSP (T20)


Dni przelatują przez palce. Dopiero był styczeń, marzec, a teraz przepołowiliśmy już maj. Tyle sobie obiecywałem na strażackiej emeryturze, a tu niestety - cały czas tkwię w jakimś niedoczasie. Od czterech miesięcy nie mogę zebrać się, żeby porobić badania. Dobrze, że chociaż na rowerze zacząłem jeździć. Chyba to wszystko dzieje się na własne życzenie, bo przy okazji dołożyłem sobie różnych innych zajęć. Przynajmniej nie nudzę się, a przy okazji mogę zrobić coś pożytecznego dla innych.


W poniedziałek, 15 maja 2023 r. pojeździłem z mamą po lekarzach i rozwiozłem pozostałe swoje tabliczki. Generalnie dzień bez fajerwerków, nie było też próby. Jednym słowem - obowiązki na pierwszym miejscu, przyjemności na drugim. I pomyśleć, że na początku czerwca, czyli po rozwiezieniu gazet będę sprzedawał swoje dwa niezbyt młode już auta.



We wtorek, 16 maja 2023 r. przez większość dnia uskuteczniałem w OSP czyn społeczny, czyli wraz z Marcinem Sz. zajęliśmy się roślinkami przed strażnicą, czyli ich pieleniem i formowaniem. Z rana pojechałem też autobusem do Warszawy, gdzie podpisałem umowę leasingową na samochód (pisałem o tym w poprzednim tygodniu)... TUTAJW związku z przebudową niektórych ulic w powiecie (ul. Sochaczewskiej w Kaputach) i ul. Lazurowej w Warszawie, na naszej ul. Warszawskiej zaczęły tworzyć się gigantyczne korki, a autobusy powypadały z rozkładów jazdy (lekko w związku z powyższym spóźniłem się na spotkanie). Pod wieczór odebrałem kosiarki od Janka za Błonia, a wieczorem zrobiłem dobre 50 km. na rowerze miejskim. 












W środę, 17 maja 2023 r. ponownie jeździłem z mamą po lekarzach. Padał deszcz, więc ogólnie szału nie było.  Uczestniczyłem też w posiedzeniu Komisji Gospodarczej RG SB, zaś wieczorem poogarniałem trochę rowery w garażu i wskrzesiłem po zimie podkaszarkę. Coś niedobrego dzieje się z niektórymi krzakami w moim ogródku. Choć pryskane od grzyba, dalej jakby marniały. Na wiosnę okazało się, że usechł też jeden ze świerków, który rósł koło drewutni. W tym przypadku, to coś zadziało się niespotykanego. W dalszych miesiącach będzie trzeba trochę popracować nad tym wszystkim. Tak ogólnie, to ogródek wygląda całkiem, całkiem. Jak złożę gazety, to będzie trzeba jeszcze zrobić gruntowne pielenie i zająć się korą, która czeka na rozsypanie.





W czwartek, 18 maja 2023 r. spotkałem się z pewnym Panem w sprawie budowy przystanku L18 na rogu Sienkiewicza i Izabelińskiej. Problem nierozwiązany leży od kilku lat, być może tym razem dobre słowo sprawi cuda. Dla mnie radnego, sprawa tzw. peronu, to jedno z większych samorządowych niepowodzeń. W zeszłym roku, kiedy już było blisko, a pieniądze był w gminnym budżecie, to Zarząd Dróg Powiatowych wymyślił przykrywanie rowu itp. Przekroczyło to możliwości finansowe UG SB, za to ZDP nie chciał dołożyć do tego nawet złotówki. W dalszej części dnia rozwiozłem tabliczki, a następnie pokosiłem podkaszarką trawicę przy OSP. Oczywiście wszelkie czynności przy strażnicy robiliśmy wspólnie z innymi druhami - również podkaszarki były dwie.



W piątek, 19 maja 2023 r. przez pół dnia rozwoziłem tabliczki - tak, było ich sporo w tym tygodniu. Podciąłem też do połowy swoją kosodrzewinę. Wysłałem też zapytania do Urzędu Gminy w sprawie ulicy Zielonej w Starych Babicach i Klonowej w Koczargach Nowych, czyli nt. przedłużających się gminnych inwestycji. Niemalże natychmiast dostałem zwrotny telefon i otrzymałem wiążące odpowiedzi - napiszę o tym w najbliższym Gońcu Babickim. Po południu spotkaliśmy się w OSP na strażackim grillu. Z racji przedłużonego majowego weekendu Dzień Strażaka przesunęliśmy właśnie na tenże piątek. Imprezkę w doborowym towarzystwie oczywiście należy uważać za udaną. Przypomnę, że wcześniej dookoła remizy porobiliśmy trochę porządków, inni pomyli koszary i samochody, to i wstydu przed gośćmi nie było.






W sobotę, 20 maja 2023 r. przeszedłem samego siebie. Uwaga!!! Najpierw samochodem pojechałem pod NDM, gdzie odebrałem Junaka po przeglądzie gwarancyjnym. Przez Leszno wróciłem nim do domu. Córuś nie było w chałupie, więc hulajnogą pojechałem odebrać CH-R'a z NDM. Była to bardzo fajna eskapada - pierwszy mój tegoroczny przejazd hulajnogą, która przypomnę ma drugą baterię i może przejechać aż do 70 km. Ubrałem też kask rolkowy, w którym mi niezwykle do twarzy :-). Po powrocie dociąłem kosodrzewinę i pojechałem BiliCoco do Warszawy, by w dzielnicy Włochy wręczyć Panu tabliczkę hipoteczną. Był to również mój pierwszy tegoroczny wyjazd elektrycznym pojazdem na szerokich kołach. Dzień zakończył się rowerowym, szosowym zrobieniem 35 km.








W niedzielę, 21 maja 2023 r. po zrobieniu strony parafialnej pojechałem opstrykać piknik w Kwirynowie. Później cały dzień jeździłem na Hondzie Forza 125. I tak przez Górę Kalwarię, z przystankiem w Czersku i gdzieś nad Wisłą (dwa pierwsze zdjęcia), przez Całowanie do Pilawy (przystanek), a następnie przez Parysów (trzecie zdjęcie) do Latowicza, Rozstanek i Jeruzala, czyli filmowych Wilkowyj z serialu Ranczo (po raz kolejny w swoim życiu, choć pierwszy raz na motocyklu). Na powrocie przez Cegłów, Jakubów i Dobre z przystankiem w Okuniewie (ostatnie zdjęcie), tam uzupełnienie ubrania, bo zrobiło się chłodniej. Wszystkiego wyszło dobre 250 km. Do domu wróciłem już po zmierzchu i jeszcze resztką sił uaktualniłem stronę OSP... TUTAJ. Fajnie jest poznawać zupełnie nowe tereny, choć przejazd na drugą stronę Wisły drogami szybkiego ruchu "eSkami" nie jest zbyt fajny. Samochody gnają i po prostu człowiek na "125" nie czuje się komfortowo. A w moim przypadku to te "eSki" niekoniecznie, bo przecież... "przez miasta i wioski jeździ Starnowski". 












Komentarze

Popularne posty z tego bloga

BUNKRY W CYBULICACH MAŁYCH

TRUSKAWSKA NORDIC'KA DYCHA

KAMPINOSKIE DEBŁY O ZACHODZIE SŁOŃCA