Posty

NA ROWERZE DOOKOŁA PUSZCZY KAMPINOSKIEJ

Obraz
Niedzielne 114,5 km. zrobione i to z zachowaniem niezłej formy. Trochę asfaltem, trochę leśnymi duktami, a nawet "po torach". Cóż dodać - dotychczasowy rekord na rowerze został poprawiony o 14,00 km. A jak się dobrze zaplanowało, to i szczęśliwie się zrealizowało. Jestem bardzo zadowolony z tego słonecznego dnia. Tydzień przyniósł też inne miłe i mniej miłe chwile, pracowite dni i rekreacyjne wieczory. Pojeździłem hulajnogą z dodatkową baterią - i cóż, opinia - było to bardzo dobry zakup. Teraz tylko zainstalować siodełko i pojeździć trochę na siedząco [zakupu siodełka już dokonałem :-)].  Co jeszcze? W czwartek odbyła się wielogodzinna Sesja RG - 8,5 godziny, podczas której wójt nie otrzymał wotum zaufania, ale uzyskał absolutorium, a w piątek uroczysta zbiórka z okazji 30-lecia utworzenia Państwowej Straży Pożarnej. Nawet dostałem dyplom z tej okazji :-). W sobotę rozwiozłem gazety (z pomocą Piotra), pokosiłem trawę i jak już napisałem powyżej - pojeździłem hulajnogą, aż z...

W TEN WEEKEND SZAŁU NIE BYŁO

Obraz
W ten weekend szału nie było, ale za to było "kupę" roboty i skwar - +30 stopni, co generalnie przyczyniło się bezpośrednio do samopoczucia i wszelakich planów weekendowych. Generalnie, to nudą nie wiało, bo ja raczej nie lubię się nudzić. Koniec miesiąca, to tradycyjny "skład gazet", co zredukowało do zera moje plany wyjazdowe. Udało się za to trochę pojeździć na rowerach i to w różnych kombinacjach i o różnych porach dnia i nocy, robiąc przy tym niezłą kilometrówkę. Skład gazet szczęśliwie udało się zakończyć w niedzielny wieczór, przy czym w poniedziałek dokonano ostatecznego przeglądu i korekty. Kolportaż swoją Pandą (po dokonaniu naprawy mechaniczno-elektrycznej i wymianie opon) zaplanowałem na koniec tygodnia. Rowerowe szaleństwo uprawiałem w piątkowe  (24.06.2022.),  popołudnie i wieczór. Najpierw na "miejskim" wykręciłem niemalże 54 km., a później "dla odpoczynku" :-) jeszcze na hulajnodze 13,50 km. Dodam, że w końcu wczoraj (we wtore...

WEEKEND Z BOŻYM CIAŁEM

Obraz
Różne znamy sposoby wypoczynku w tzw. długie weekendy. Wyjazdy, wspólne grillowania, leżenie bykiem, spacery i inne "spełniania marzeń". U mnie standardowo, długi czerwcowy weekend, to był typowy "miszmasz", czyli wszystkiego po trochu: na motocyklach, na rowerach, wyjazdowo, fotograficznie i organizatorsko. Pogoda rozpieściła aż nadto, więc zdarzyło się tez pospać w ciągu dnia. Ale po kolei. W CZWARTEK (BOŻE CIAŁO) - 16 CZERWCA 2022 R. Tradycyjnie wziąłem udział we Mszy Św. i Procesji, która po dwóch latach przerwy spowodowanej pandemią ponownie przeszła ulicami Babic. Modlenia za wiele nie było, bo częściej szedłem przed Procesją, niż za - lub równo z kapłanami. Tak to jest, gdy robi się dokumentację zdjęciową, którą oczywiście udostępniłem m. in. na stronie parafialnej. Dzięki Iza za nieoczekiwane zdjęcie "przy robocie". Później było już prosto, bo motocykle i wiatr we włosy. W PIĄTECZEK   - 17 CZERWCA 2022 R. W pracy wziąłem dzień wolnego, a odpoczynek...