OKULAROWA WALKA O PRZETRWANIE (T2)


No i zachciało się Panu progresów :-) W poniedziałek zaraz po pracy odebrałem nowe okulary w wersji - "progresywne z fotochromem". Optyk pouczył jak je nosić, jak patrzeć i ostrzegł przed innymi niebezpieczeństwami, w tym podczas prowadzenia samochodu. No i kur... miał rację. Patrzenie zmieniło się diametralnie. Przez niemalże cały tydzień przyzwyczajałem się do ich noszenia. Największy problem sprawiło mi jednak patrzenie w komputer oraz chodzenie po schodach.


W poniedziałek, 9 stycznia 2023 r. po pracy odebrałem okulary progresywne, o czym napisałem także powyżej. Chodzenie w nowych szkłach nie jest proste - co wyraziłem nawet w tytule tegoż artykułu (blogowego wpisu). Internety opisują, że osoby, które po raz pierwszy zakładają okulary z soczewkami progresywnymi potrzebują trochę czasu na adaptację. Należy się przy tym nie martwić, bo przypadki osób, które nie są w stanie przystosować się do współczesnych soczewek progresywnych są bardzo rzadkie. Podczas noszenia soczewek progresywnych należy przyzwyczaić się: do niewielkich zniekształceń w obszarach peryferyjnych soczewek oraz do większej ilości ruchów głową, szczególnie przy patrzeniu na bliską odległość (np. na monitor komputer, ekran telefonu komórkowego), ponieważ część do patrzenia z bliska jest umiejscowiona wyłącznie w dolnej części soczewek. W artykule na zeiss.pl napisano również, że "konieczne jest przyzwyczajenie się do obszarów widzenia oraz ich umiejscowienia w okularach, ponieważ przez dolną część widać wyraźnie tylko na bliską odległość, a patrząc w dal należy używać górnej części soczewek. W innym razie widzenie będzie niewyraźne." Wieczorem pojechałem jeszcze na próbę mojej Orkiestry.



We wtorek, 10 stycznia 2023 r. po pracy pojeździłem po sklepach elektronicznych. Pooglądałem smartwatche i wybrałem jeden z nich. Realizacja pod koniec lutego, ponieważ ma być to prezent od "pracy" na zakończenie mojej służby w PSP. Co więcej? Do urzędu zgłosiłem nieświecące lampy, a jeden z banków, w którym mam także konto pobrał swoją ostatnią ratę :-), którą zaciągnąłem kilka lat temu na zakup Smarta i Burgmana. Teraz będę co miesiąc bogatszy o kilka stówek.



W środę, 11 stycznia 2023 r. po pracy pojechałem do mojej babickiej OSP, aby przegadać sprawy strażackie, w tym zakup nowej drabiny i związane z tym pisanie pism o przyznanie dotacji - podjąłem się tego zadania. W "Koszarówce", czyli w strażackiej sali odbywało się się spotkanie z Januszem Korwin-Mikke - politykiem i publicystą, posłem na Sejm RP, deputowanym do Parlamentu Europejskiego (2014-2018) oraz wielokrotnym kandydatem w wyborach na urząd prezydenta RP... artykuł TUTAJ, więc szybko obstrykałem również tę imprezę. Wieczorkiem poszedłem na krótki, 10 kilometrowy spacerek. Walka z progresami trwa, ale jest już lepiej :-)





W czwartek, 12 stycznia 2023 r. chwilę po pracy pojechaliśmy na lodowisko do Izabelina. Choć na dworze +5 st. C, to sztuczna tafla pozwoliła na godzinne pośmiganie na łyżwach. W drodze powrotnej odwiedziliśmy mamę, zaś wieczorna zabawa poduszkami zakończyła się uszkodzeniem oprawek w nowych okularach. A mówiłem, nie rzucaj, bo spadną - ale kto mnie w tym domu słucha :-( W tym momencie przypomniała mi się taka internetowa animacja z muchą sprzed lat: No te se kur... polatałam - Ci, kurrr…. też, siedzą, patrzą, kurrr… jak się podoba, to uuu.. brawo, brawo, a jak przyjdzie co do czego, kurrr… to żaden nie powiedział… nic, kurrr… i tak zawsze… kurrr… no.



W piątek, 13 stycznia 2023 r. po pracy podjechałem do optyka, gdzie zakupiłem nową oprawkę, którą zamówiłem wcześniej telefonicznie i która została odkopana na samym dole szuflady. Dokupiłem też na wszelki wypadek same minusy, żeby mieć je tak na wszelki wypadek - jakby coś znowu upadło. Lżejszy o kilka stówek, w starych-nowych okularach pojechałem opstrykać karnawałowe lodowisko w Izabelinie i koncert noworoczny w Zielonkach-Parceli. Piątek - trzynastego nie okazał się na szczęście niefartownym.





W sobotę, 14 stycznia 2023 r. jeszcze przed południem wrzuciłem wcześniej zrobione, piątkowe zdjęcia na strony - BABICE i IZABELIN, a następnie poszedłem na krótki spacer po lesie... relacja TUTAJ. Na swoim profilu facebooka... TUTAJ i na grupie KPN-Spacery... TUTAJ dostałem za ten wpis ponad setkę "lajków" :-) - he, he.




Następnie szybko obstrykałem koncert w CK Izabelin... TUTAJ


A dzień zakończyłem na spotkaniu klasowym. To już czwarty raz, jak spotykamy się z absolwentami babickiej podstawówki 1979-1987. I tak co 5 lat i zawsze jest wesoło. Razem z nami zawsze jest nasz wychowawca Leszek Syga. Jesteśmy coraz starsi, a niektórych już nie ma na tym świecie. Naliczyliśmy kilkoro: Tomek G., Beata K., Arek P., Mirek D., Żaneta D., Marek D. i Zbyszek T.
To już 35 lat minęło od skończenia Szkoły Podstawowej w Starych Babicach. Nie ukrywając pomysłodawcą, głównym motorem i sprawcą tychże spotkań jest moja skromna osoba, ale zawsze w tym pomagają mi: Agnieszka, Krzysiek, Andrzej i Sylwek.
Poniżej zdjęcie teraźniejsze i takie sprzed 5 lat (jak znajdę, to dokleję dwa wcześniejsze). Wcześniejsze 3 spotkania, to całonocne balety, teraz zdecydowaliśmy się na 6 godzinny maraton w jednej z babickich zaprzyjaźnionych restauracji - w Hederze przy ul. Warszawskiej. Na pierwszym spotkaniu było nas najwięcej, w tym roku nie było najgorzej, choć przez choroby trzy osoby wypadły w ostatniej chwili.



W niedzielę, 15 stycznia 2023 r. poszedłem na nietypowy spacer, bo z przewodnikiem. Trasa ok. 2 km. w jedną stronę prowadziła śladami Radiostacji Babice... TUTAJ. Przy okazji obstrykałem także inwestycję budowy gazociągu w Lesie Bemowskim... TUTAJ. Na drogę powrotną wybrałem nową ścieżkę rowerową obok Rezerwatu Przyrody Łosiowe Błota. Jestem z siebie dumny, bo poszedłem pomimo siąpiącego deszczu i faktu, że wcześniejszą noc miałem zarwaną przez spotkanie klasowe. Pełna relacja z marszu na tymże blogu... TUTAJ. Miło, że przewodnik, a zarazem mój kolega Jarosław Chrapek kilkakrotnie wspomniał postać Ireneusza Dobiecha, mojego przyjaciela, który zmarł w zeszłym roku w wieku 90 lat, a który pasjonował się wszystkim tym, co z Radiostacją było związane. Razem przez wiele tworzyliśmy stronę www.nadajnik-babice.pl o czym pisałem na blogu już wcześniej.






Później, to już było z górki, bo o 14.00 obstrykałem przedstawienie baletowe w DKSB... TUTAJ, o 16.00 spotkanie z autorem książki w CKI (nawet kupiłem jeden egzemplarz)... TUTAJ, a o 17.30 zagrałem koncert w CMA w Borzęcinie Dużym wraz z Orkiestrą Podmiejską Stare Babice i Okolice i z Kolędnikami z Okolicy... TUTAJ.







Niedzielny wieczór z racji deszczu spędziłem przed telewizorem, choć przecież mogłem porobić trochę newsów (chyba trochę wzięło mnie zmęczenie, gdyż ostatecznie koło 23.00 przysnąłem na filmie :-) i też po części wieczorową porą pojawił się u mnie pan leń, bo przecież dzień później miałem urlop - nie szedłem do pracy). Cóż dodać? Do nowych okularów w dalszym ciągu przyzwyczajam się, choć w domu na komputerze pracuję w tych swoich starych szkłach. Póki co za dużo zachodu, aby w progresach łapać ostrość każdego edytowanego zdjęcia. Ciśnienie w normie, czyli niestety podwyższone - w najbliższy wtorek mam lekarza. Kwiatek na oknie od ponad półtora miesiąca, przez cały czas jest piękny, a w niedzielne południe na skrzyżowaniu Sienkiewicza i Izabelińskiej z niewiadomych przyczyn gość Skodą przefrunął przez rów i wylądował między nogami jednej z reklam. I tyle na ten tydzień.



Komentarze

Popularne posty z tego bloga

BUNKRY W CYBULICACH MAŁYCH

TRUSKAWSKA NORDIC'KA DYCHA

KAMPINOSKIE DEBŁY O ZACHODZIE SŁOŃCA