ROWER STACJONARNY WRÓCIŁ DO ŁASK


Minął właśnie kolejny tydzień 2022 r. Jakże odmienny od pozostałych, bo przecież po raz pierwszy w tym sezonie spadł śnieg, a temperatura spadła poniżej zera stopni Celsjusza. Nie było go za dużo (tego śniegu), ale jednak spadł. Do łask wrócił po ponad półrocznej przerwie rower stacjonarny, więc "ktoś"  pomimo minusów na dworze, zgodnie z postanowieniem, pragnie ruszać się i stracić nadprogramowe 4 kilogramy. Zgadnijcie kto ???? Pożegnaliśmy też Tadeusza Jakubowskiego z babickiej OSP. Cóż więcej... w pracy złożyłem ostateczną deklarację, że z końcem lutego 2023 r. chciałbym odejść na strażacką emeryturę. Schlebia mi, że moi przełożeni namawiają mnie, abym został dłużej, bo dobrze im się ze mną współpracuje. Podbudowuje to moje ego, bo choć wybitnym strażakiem raczej nigdy nie byłem i teraz też nie jestem, to jednak Straż Pożarną (tą zawodową i tą ochotniczą) zawsze traktowałem priorytetowo, a obowiązki zawsze starałem się wypełniać terminowo i sumiennie.

W poniedziałek, 14 listopada 2022 r. wziąłem dzień urlopu. W ramach wolnego dnia uczestniczyłem w uroczystościach pogrzebowych druha Tadeusza Jakubowskiego (+66) z naszej babickiej OSP. Ze Śp. Tadeuszem, który zmarł 4 listopada br. dużo współpracowaliśmy w OSP na początku tego stulecia, stanowiąc przez moment filary babickiej Ochotniczej Straży Pożarnej. Ostatnio chorował, być może dlatego pochowano urnę z prochami. Świeć Panie nad Jego duszą. Później pozałatwiałem prywatne sprawy w Starostwie i Urzędzie Gminy. Po południu ogarnąłem internetowe newsy, a wieczorem pojechałem na próbę Orkiestry Podmiejskiej.



We wtorek, 15 listopada 2022 r. byłem w pracy, a wieczorem pojechałem na umówione przeze mnie spotkanie organizacyjnie z Agnieszką, Andrzejem, Krzyśkiem i Sylwkiem - koleżanką i kolegami z podstawówki, aby zainicjować a następnie zorganizować kolejne (4 już) spotkanie klasowe. To już zrobiło się tradycją, że raz na 5 lat spotykamy się z absolwentami Szkoły Podstawowej w Starych Babicach, którzy ukończyli SP w 1987 r. Wstępny termin - 14 stycznia 2023 r., bo w tym roku wielu osobom może nie pasować. Wieczór i noc, to "gotowość operacyjna" w związku ze zdarzeniem w pow. hrubieszowskim, gdzie spadł pocisk nieznanego pochodzenia i gdzie zginęły dwie osoby.



W środę, 16 listopada 2022 r. po pracy miał być spacer, ale temperatura spadła niemalże do 0 st. C, więc postanowiłem pojeździć na rowerze stacjonarnym, który de facto stał i kurzył się aż od wiosny. W ten sposób próbuję realizować postanowienie, aby "schuść" :-), bo nic nie jest lepiej. Zamieszczam też zdjęcie sprzed dwóch lat, kiedy to zakupiłem rower stacjonarny i orbitrek. Niby godzinka, ale zdążyłem się nieźle zmęczyć. Po raz kolejny zakwitły storczyki. Kwiatki, które udało mi się uratować przed niechybną śmiercią (nie z mojej winy), teraz zakwitły po raz drugi. Inne kwiatki, którymi się zajmuję, też mają się dobrze.




W czwartek, 17 listopada 2022 r. zwolniłem się z pracy, aby uczestniczyć w nadzwyczajnej sesji zwołanej na wniosek oraz w komisji statutowej. Zeszło się niemalże do wieczora, który spędziłem przed telewizorem (Netflixem). Na dworze -1 st. C., więc spacer odpuściłem, podobnie jak odpuściłem sobie ćwiczenia stacjonarne, z czego nie jestem zbytnio zadowolony.



W piątek, 18 listopada 2022 r. po pracy zamiast rozwozić tabliczki poszedłem na duże babickie jedzenie, czyli do Krokodyla. Zjadłem tyle, że znowu miałem wyrzuty sumienia, więc wieczorem uskuteczniłem godzinny rower stacjonarny, czym sobie znacznie poprawiłem nastrój. Na dworze ponownie był lekki minus i dodatkowo zaczęło nieznacznie śnieżyć.




W sobotę, 19 listopada 2022 r. około południa rozwiozłem tabliczki, zrobiłem też ku pamięci kilka zdjęć pierwszego w tym sezonie śniegu. Niestety w związku z białą szatą, zaplanowane w tym dniu dograbienie liści z jednego z trawników nie mogło zostać zrealizowane.











Następnie po rozwiezieniu tabliczek poszliśmy na niedługi spacer z psem szlakiem niebieskim w okolicach Zaborowa, w tym do Cmentarza Wojennego w Wiktorowie, który po raz pierwszy odwiedziłem na początku października br., a o którym pisałem TUTAJ. Zero na termometrze przestało przeszkadzać dlatego, że...












...dlatego, że jak człowiek dobrze (ciepło) ubierze się, to i przestaje marznąć. Przypomnę, że w zeszłym roku przy takiej pogodzie jeździłem na rowerze. Cały więc sobotni wieczór spędziłem - najpierw przy komputerze przeglądając allegro, otomoto i aktualizując tegoż bloga, a następnie na dwóch nogach... maszerując dookoła wsi.



















W niedzielę, 20 listopada 2022 r. po uaktualnieniu strony parafialnej i obejrzeniu jednego z klasyków, czyli filmu "PSY", którego premiera miała miejsce dokładnie 30 lat temu poszedłem na spacer po KPN, aby zrobić kilka zdjęć do gazetowego artykułu. Na celownik wziąłem Motylowe Łąki, które położone są tuż obok Lasek. Wyszedł z tego nawet sprytny materiał zrobiony o zachodzie słońca... TUTAJZ winem w plecaku szło się niezmiernie miło, a lekki mrozek wcale nie przeszkadzał w spacerze.






























Komentarze

Popularne posty z tego bloga

BUNKRY W CYBULICACH MAŁYCH

TRUSKAWSKA NORDIC'KA DYCHA

KAMPINOSKIE DEBŁY O ZACHODZIE SŁOŃCA