ANIOŁY, BIESZCZADZKIE, BIESZCZADZKIE ANIOŁY


Początek sierpnia 2021 r. upłynął mi na wakacyjnym, urlopowym, tygodniowym wyjeździe w Bieszczady.

Wprawdzie w tych okolicach bywałem już niejednokrotnie, to jednak poznać piękno Bieszczad miałem przyjemność dopiero po raz pierwszy.

Były więc wycieczki szlakami przez połoniny na szczyty, przygraniczne wejścia na Ukrainę i Słowację, wodospady, zwiedzanie zagrody Żubrów, jazda bieszczadzką koleją, czy podróż do Ustrzyk Dolnych, Polańczyka, Sanoka i na zaporę wodną nad Soliną. Prawdziwego bieszczadzkiego klimatu dodała Bacówka pod Honem w Cisnej.

I jak to mówią: W Bieszczady się jedzie tylko raz, potem już tylko tam wracasz - potwierdzam - Bieszczady są cudowne.

Michał Starnowski - więcej zdjęć na moim profilu na fb.












Komentarze

Popularne posty z tego bloga

BUNKRY W CYBULICACH MAŁYCH

TRUSKAWSKA NORDIC'KA DYCHA

KAMPINOSKIE DEBŁY O ZACHODZIE SŁOŃCA